12 punktów, które oddzielają „jakoś działa" od „działa i jest bezpieczne". Zaznacz to, co już masz — zobaczysz ile brakuje.
3 kopie danych, na 2 różnych nośnikach, 1 poza biurem. Jak padnie dysk albo zaszyfruje ransomware — masz skąd wrócić.
Prosty filtr, który blokuje niebezpieczne strony, reklamy i podejrzany ruch w sieci, zanim ktokolwiek kliknie zły link.
Bezpieczny tunel do firmowych zasobów z dowolnego miejsca. Często wbudowany w firewall.
Ktoś musi patrzeć na dyski, pamięć i usługi. Zanim coś padnie po cichu, dostajesz alert.
Windows Defender wystarczy, ale musi być włączony i aktualizowany. Avast i podobne „darmowe" rozwiązania robią więcej szkody niż pożytku.
Dwuskładnikowe uwierzytelnianie na firmowym mailu. Hasło to za mało — potrzebujesz drugiego kroku.
Koniec z karteczkami na monitorze i hasłem "firma123". Jedno narzędzie, unikalne hasła wszędzie.
BitLocker (Windows) lub FileVault (Mac) na każdym laptopie. Zgubiony komputer to nie musi być wyciek danych.
System, przeglądarka, aplikacje — wszystko aktualne. "Przypomnij jutro" to zaproszenie dla atakujących.
Goście i urządzenia IoT na osobnym Wi-Fi. Twoja drukarka nie powinna rozmawiać z laptopem klienta.
Kto dzwoni, do kogo, co robi gdy padnie internet lub serwer. Kartka na ścianie > panika.
Pracownicy to najsłabsze ogniwo. Jeden fałszywy mail może kosztować więcej niż cały budżet IT.
Mogę pomóc Ci ogarnąć każdy z tych punktów — od audytu, przez konfigurację, po szkolenie zespołu.
Porozmawiajmy